Różowo włosa dziewczyna zmierzała do starego, opuszczonego akademika szkolnego (bynajmniej wydawało się że opuszczonego). Jednakże, nagle z nikąd pojawiło się niewielkie ostrze które dziewczyna złapała. Nad wyraz dobrze wiedziała do kogo należy ów przedmiot.
-Czego chcesz Axel?-Warknąła.-Z załółka wyszedł ognistowłosy młody chłopak o zielonych oczach, i uśmiechnął się szeroko.
-Szukałem cię.
-Niby czemu?
-A ty byś nie szykała najleprzego przyjaciela gdyby ten nagle zniknął?
-Nie, a szczegolnie nie ciebie i nie prżypominam sobie żebyśmy byli przyjaciółmi.-chłopak oburzył się jak małe dziecko.
-Jesteś okrutna!-zajęczał zielonooki.
-A ty głupi-powiedziała znów ruszając i przy okazji rzucając nożem w jego właściciela.
-Ej, mogłaś mi zrobić krzywdę-powiedział ognistowłosy z tródem łapią przedmiot który prawie wbił mu się w klatkę piersiową.
-Szkoda.
-Ej, ty próbujesz mnie zabić czy jak!?
-Nie, próbuje cię ignorować .-Axel spowarzniał, wiedział że dziewczyna go nienawidzi od czasu tego wypadku...
-Ale wiesz ze i tak się ode mnie nie uwolnisz.
-Niestety wiem... a teraz z łaski swojej spadaj.-Powiedziała z grymasem złości.
-Okej ale najpierw musze ci coś powiedzięć.
-Słucham?
-Pamiętasz jak obiecałem że znajdę ci robotę?
-No.
-Więc ciesz się, bo tę polubisz.
-Nigdy ci nie ufałam, ale jeśli chodzi o robotę to jesteś wiarygodny, gadaj.
-EJ, POCZUŁEM SIĘ DOTKNIĘTY!!-zielonooki zrobił minę urażonego dziecka-No dobra tu masz adres idź tam teraz.-powiedział wręczając Michiru karteczkę z bazgrołami.
-Dzięki.
-To papa.- ognistowłosy raz jeszcze uśmiechnał się szeroko a porem zniknął. Kita poszła pod wskazany adres z niechęcią, w końcu było późno więc była trochę zmęczona. Po przejściu kilku kroków wskoczyła na dach jednego z budynków, skacząc z dachu na dach szybko znalazła się na miejscu. Zeskoczyła na ziemię i weszła do budynku. Z korytarza słychać było krzyki jakieś dziwnie znajome. Otworzyła drzwi i weszła do środka i zatrzymała się w pół kroku. Spojrzała niedowierzająco na dwójkę młodzieńców.
-Co wy tu robicie?!
-Co ty tu robisz?!-Krzyknęli równocześnie dziewczyna i białowłosy. Natomiast reszta była odrobinę zdziwiona nowo przybyłą.
-Kim jesteś?-spytał spokojnie mężczyzna z blond włosami, spiętymi w kucyk.
-Kita Michiru.
-Watashimori Bekkou, co cię tu sprowadza? Przyszłaś po kredyt?
-Nie martw się nie potrzebuje go.-Odpowiedziała z pogardą dziewczyna. Mężczyzna natomiast zdziwił się.
-Więc po co?
-Alex mnie przysłał.-Watashimori rozpromienił się.
-Więc witam, od kiedy chcesz zacząć pracę?
-Od zaraz mogę.
-Świetnie! Ale jeszcze sprawa wypłat.
-Och, Alex wspomniał czy powiedział żeby pan zemną obgadał sprawę?
-Hehe, to drugie, wspomniał że nie chce oberwać jeśli coś by przekręcił.
-Spoko. Prosta sprawa, płaci mi pan połowę tego co zarobię a za resztę załatwia mi dwa woreczki krwi miesięcznie.-Dziewczyna spokojnie rozsiadła się na kanapie, a zebrani byli w lekkim szoku, najszybciej wyrwał się z niego Bekkou.
-Dobrze załatwione. Ale takie proste pytanie, hmm zgodziła byś się pracować w drużynie z nimi?-Mówiąc to wskazał na Shito i Chike. Ci zrobili głupie miny i wybuchli, a Kita razem z nimi.
-Co kurwa?!!!
-No Axel mówił że przydadzą ci się koledzy, a przy okazji byś im trochę pomogła.
-Zamorduje ***( sorki ale cenzurka czasem musi być XD). Niech no tylko wpadnie w moje ręce, udusze jak psa, posiekam na kawałki a potem spale!-Warczała dziewczyna.
-Mowy nie ma!!-Wydarł się białowłosy, a ciemnooki przytaknął.
-Zgadzacie się albo wam chłopcy cofnę pożyczkę a tobie młoda damo trochę utrudnię życie-mówiąc to blondyn miał minę mówiącą "lepiej mnie nie denerwuj bo zginiesz" . Więc chcąc nie chcąc musieli się zgodzić.
-Świetnie!-klasnął uradowany Bekkou.- A teraz Michiru-chan powiedź nam trochę o sobie, wykręty na nic się nie zdadzą, poza tym jestem ciekaw co mój bratanek miał na myśli mówiąc "Lepiej jej nie drażnij i bądź ostrożny bo możesz przypłacić życiem.".-Uśmiechnął się szeroko.-Yuuta zrób herbatkę. A teraz słucham.
------------------------------------------------------------------------
Wiem że takie jakieś nie za bardzo i w ogóle. Ale wena ostatnio odmawia współpracy, szkoła się zaczęła i moja siostrzyczka nie chce mi pomóc z opowiadaniami bo musi wkuwać do matury. Tak więc ogłaszam że następna notka będzie za jakiś czas, jeżeli Emi raczy ruszyć cztery litery i mi pomóc. Przy okazji wie ktoś jaki kolor włosów ma Shito bo ja jakoś zidentyfikować go nie mogę. Więc miłego czytania i do następnej.
Witaj!
OdpowiedzUsuńW sumie to odrobinę dziwny mi się wydaje ale jest jak najbardziej ok ^_^ No i wydaje mi się że Shito ma granatowe włosy... coś w ten deseń. Szkoła rzeczywiście zajmuje znaczną cześć czasu i nie każdemu się chce potem pisać a już szczególnie gdy wena odmawia współpracy ^_<
Pozdro~!