-Nawiedzony dom?
-Tak.Ostatnio przyszło do mnie młode małżeństwo.Powiedzieli że mają problem z duchami,a przynajmniej tak im się wydaje.Egzorcyzmy i inne takie nie działają,ale cóż wykonywali je podrzędni amatorzy,więc się nie dziwie.-Głos prezesa był nad wyraz spokojny,za spokojny...
-Moment Naruś,gdzie haczyk?-Dziewczyna go przejrzała XD.
-Jaki haczyk?
-Ty coś kombinujesz!
-Może...-Ten kochany,wredny uśmieszek.
-Gadaj!!!-
-"Jak łatwo ją zdenerwować"pomyślał.-Jeszcze się nie domyśliłaś?
-Naru!!!
-Jesteś taka głupia.
-O nie! Tego ci nie daruje.-I się zaczęło,brązowowłosa ruszyła na niego z mordem w oczach.Lecz ten sprawnie zrobił unik i podstawił jej nogę,czego skutkiem była efektowna gleba.
-Naprawdę jesteś głupia,sama pomyśl moment.-Mai z miną naburmuszonego dziecka zaczęła gorączkowo myśleć.Po jakiejś minucie złapała się za głowę i zwróciła do Lina.
-Lin pomóż!Proszęęęęę.-Zrobiła słodkie kocie oczka,Mężczyzna pokręcił głową z dezaprobatą.
-Pomyśl Maj,co musiałaś zrobić jak się do nas przyłączyłaś?
Po chwili zastanowienia brązowooka przypomniała sobie.
-No musiałam przekonaj Papę że nic mi nie będzie.
-I?
-Przekonać narcyza żeby mi nie dokuczał...
-I?
-Pokazać wam co potrafię.
-No właśnie.Brawo Mai.-Shibuya zaśmiał się sarkastycznie.
-Nie drażnij mnie...-ostrzegawcze warknięcie ze strony pół demona,a paznokcie wydłużyły w pazury,lepiej jej było teraz nie drażnić.Cała grupka która przyglądała,i z zaciekawieniem słuchała tej jakże ciekawej wymiany zdań,przestraszyła się.No w końcu nigdy nie widzieli pół kociego demona.
-Uspokój się,wystraszysz ich.-Dziewczyna spojrzała na zespół i zrozumiała że przestała nad sobą panować.
-Sorki,nie chciałam was przestraszyć.
-Nic się nie stało-powiedział z uśmiechem mnich który jako pierwszy,się ogarną.Podszedł do Taniyamy i pogłaskał ją po głowie.Pierwszy szok minął a potem pojawiła się przyjemność.Trzeba przyznać Hoshio ma rękę do kotów,świetnie głaszcze i drapie za uszkiem,dziewczyna aż zamruczała,na co mnich jeszcze bardziej ją głaskał.Ogonek poruszał się jak żywy,było fajnie.Ale Kazuya odrobinę się zdziwił,podobnie jak i jego asystent,znają Mai tyle czasu i nigdy nie widzieli żeby dała się komuś głaskać.No dobra czasem Naru ją troszkę głaskał,ale nigdy nikt inny.Ayako zauwarzając ich minę uśmiechnęła się wrednie.
-Co zazdrośni?-spytała,a w odpowiedzi otrzymała piorunujące spojrzenie.Sama też podeszła do dziewczyny i zaczęła ją tarmosić,mówiąc że jest jak prawdziwy kotek.Kocie instynkty.Po chwili dołączył do nich także John.Tylko Masako patrzyła na Mai z mordem w oczach.Chciała się jej pozbyć,za wszelką cenę.
-Więc kiedy jedziemy?-Zapytała Shibuyę uśmiechając się słodko.
-Na jutro macie być wszyscy gotowi,zbiórka tu o 10.-Dziewczyna mruknęła niezadowolona bo przestała być głaskana.
-Oki.-odpowiedzieli chórem.Potem Mai została zalana masą pytań typu,Jak długo z nimi pracujesz?czy Ile masz lat? itd.Biedna Neko* musiała na wszystkie odpowiedzieć,choś niektórych zdawała się nie słyszeć.Tak zleciało całe popołudnie.Wieczorem wszyscy rozeszli się do domów.Mai usiadła na tylnym siedzeniu samochodu,tuż za Linem.To był ciężki dzień.Po chwili jazdy usnęła.Naru zauważył to i uśmiechnął się,ale tak naprawdę nie udawał.Gdy dojechali do domu,ktoś musiał ją wnieść do domu i zanieść do łóżka.Pech chciał że wypadło na Shibuyę,ale chłopakowi to nie przeszkadzało.W końcu śpiąca Mai,to słodka Mai i spokojna Mai.
---------------------------------
Neko*-Kot,w moim opowiadanku możecie sobie to tłumaczyć,jako kociego demona.XD
Mam nadzieję że rozdział się spodoba.I Jeszcze jedno dzięki Asye-Leona Red za komentarz,cieszę się że komuś moje wypociny się podobają.Do następnej notki.Papa:*
Hej! To je A.L.R tyle że zmieniłam nick.
OdpowiedzUsuńAleż proszę bardzo! Będę tu regularnym gościem więc możesz liczyć na dużo więcej komentarzy ^_^
Moja natura oceniającej rwie się żeby poinformować cię o paru faktach więc tak, lepiej by się czytało gdybyś po przecinku i kropce robiła odstęp , żeby wyrazy się nie łączyły np: ,,głowie.Pierwszy'' -głowie. Pierwszy"
Ale ja tylko mówię więc się na mnie nie złość ^_^
Pozdro~!
Zapomniałam wspomnieć. Bardzo fajny rozdział. Ciekawe czy coś się kroi z Naru i Mai ? Przeczuwam romans...
OdpowiedzUsuńDzięki za radę. Cieszę się że blog Ci się podoba.
OdpowiedzUsuń